sobota, 5 października 2013

Zoya Chita



 Lakier ideal. Piekny kolor, swietna konststencja i swietny pedzelek. Do tego nie smierdzi, a ja mam bardzo wyczulony nos. 
Na zdjeciu jedna warstwa na Bonder Orly 

piątek, 4 października 2013

China Glaze Street Chic, Monster Ball Boo-Gie Down, Swing Baby



 Mam na stanie matkę o typie kolorystycznym odmiennym, którą wykorzystuję do wyżywania się lakieroholistycznego lakierami, które mi się podobają, ale kolorystycznie mi nie pasują. Zrobiłam i obfociłam dla potomności słoczyka-mieszankę z jej lakierów China Glaze Street Chic (ten budyń kakaowy), Swing Baby (złotawo-platynowa folijka) i Monster Ball Boo-Gie Down (ten naprawdę przepiękny i urozmaicony brokacik). 

czwartek, 3 października 2013

Blogowy debiut neiti89


Mój debiut na looby kosmetycznym niech się zacznie od zdjęcia zrobionego zeszłego lata:
Jego celem miała być głównie pluszowa manta (jako biolog bardzo doceniam każdego pluszaczka trochę bardziej fikuśnego gatunku niż miś/króliczek/piesek/kotek), ale jak widzę, moje paznokcie w 10 różnych kolorach też się przydadzą :)
Są to, od lewej do prawej:
1. Wibo Your Fantasy 336 - słabo kryjący, sporo schnący, ale na tamten moment mój jedyny brzoskwiniowy
2. Miss Sporty Quickdry 452 - jak wszystkie MS gęsty, ale trzeba przynajmniej dwóch warstw, żeby uzyskać ładny kolor. Czas schnięcie nie doprowadzający mnie do łez :P
3. Miss Sporty Lasting Colour 390 - jak na lasting colour to bardzo słabo, już po jednym dniu robi mi się biała obwódka na końcu paznokcia; nie licząc tego - uwielbiam ten kolor, nakłada się łatwo, nawet jedna warstwa już wystarczy, nie schnie stu lat. I po prostu odcień bardzo mi leży :)
4. Wibo Your Fantasy, chyba 105, nie mam pewności, ale po wrzuceniu w google grafika drugi wynik to właśnie ten lakier - ze względu na swą rzadkość trzeba nakładać minimalnie 2 warstwy, a i 3 nie zawadzą. Jak już się pomaluje i wyschnie to bardzo go lubię ;)
5. Miss Sporty Lasting Colour 400 - fajne, mocne bordo, nie wiem tylko, dlaczego tak słabo kryje... 2 warstwy to minimum, do tego robi smugi, więc czasami dla ujednolicenia koloru trzeba dać 3
6. Lovely Crystal Strenght 134 - baaardzo rzadki, nie jestem jego fanką, ale do tego zestawu potrzebowałam mocnego niebieskiego. Nie polecam
7. Miss Sporty Quickdry 456 - śliczny błękit, jedyny, który toleruję na swoich paznokciach (ogólnie jakoś mimo, że to mój ulubiony kolor, to na paznokciach unikam niebieskiego; nie potrafię tego wytłumaczyć). Gęsty, fajnie się nakłada, schnie ok, tylko znowu - po jednym dniu potrafi mieć białą obwódkę na krawędzi płytki.
8. Miss Sporty Quickdry 346 - całkiem go lubię, jak na tak ekstrawagancki dla mnie kolor. Fajnie się nakłada, fajnie schnie, ogólnie jestem z niego zadowolona, ale znowu - obwódka, jak przy wszystkich moich MS
9. Miss Sporty Quickdry 455 - fajna, ciepła zieleń :) Lubię, fajnie się nakłada, schnie dobrze, obwódka.
10. Miss Sporty Quickdry 453 - żółty, mój jedyny :P Jak wszystkie MS uwielbiam go za kolor i nakładanie, schnięcie też ok, obwódka...

Uff, mam nadzieję, że to ładny debiut :P Nie mam bogatych zbiorów, ot w tym momencie 15 sztuk, ALE: niedawno połowę wyrzuciłam, a po drugie: natchnęłyście mnie na jakąś wyprawę do Rossmanna :P
Ogólnie maluję paznokcie rzadko, wynika to z mojego trybu życia (nie zawsze mi wolno, nie zawsze mam kiedy), ale bardzo to lubię i było w moim życiu wiele lakierów, które kupiłam za sam kolor... :P I, jak widać, kupuję najtańsze możliwe lakiery^^" Liczę jednak, że to się zmieni, jak tylko skończę swój studencki żywot i znajdę pracę na cały etat ;)
Mam nadzieję, że nadążę za tym dynamicznym wątkiem i zorientuję się w tych bazach, topingach (?) i któregoś dnia zostanę prawdziwą, rasową lakierocholiczką :D

PS: wybaczcie długość posta, ale jak zaczynać to z pompą :P


(neiti89 )

środa, 2 października 2013

Golden Rose Rich Color 37


Czyli młoda marchewka. 
Wcale nie kryje jedną warstwą, jak zapewnia opis na butelce. Na zdjęciach dwie warstwy bez topu. Trochę dziwnie się maluje, zawsze mam wrażenie jakby chciał tworzyć smugi, ale po chwili gładko się rozlewa po paznokciu. Szeroki pędzelek jest dla mnie mniej wygodny niż katrisowe. 
Mały minus - sam krem marchewkowy wygląda trochę nudno (stąd paseczki*, żeby cokolwiek się działo). 
Plusy - trwałość oraz wyjątkowa zdolność do tworzenia udanych zestawień z innymi kolorami. Testowałam go już w różnych miksach i wygląda dobrze nawet obok takich, z którymi nijak nie powinien się dogadywać. 

*Paseczki namalował Manhattan Lotus Effect nr 68A, który mnie nadaje się wyłącznie jako warstwa wierzchnia na inne kolory. Samodzielnie nie jest w stanie zapewnić krycia, a ja nie lubię, jak mi paznokieć przeziera przez malunek. Pomalowany na innym lakierze daje efekt duochromowy - pod jednym kątem nie widać go prawie wcale, pod innym lśni fioletem typu uv. 

(fanaberia.fanaberia)

wtorek, 1 października 2013

OPI my boyfriend scales walls


 On już chyba u nas był prezentowany. Widziałam go na paru słoczach i byłam pewna, że to jest taki biały +10% szarości a tym czasem to jest biały z błękitem! Zdjęcia są na tle kremowej ściany aby to pokazać. Niebieskiego oczywiście nie widać tylko przez ten mroźny odcień paznokcie mają bielszy odcień bieli niż biały. Bardzo dobra aplikacja i krycie po 2 warstwach, bez smug i dziadowania. Polecam fanom paznokci w kolorze szatki chrzcielnej! :)