Z tych maciupkich Max Factorów mam kolor 44 Graffiti – w buteleczce
nasycony niebieski, na paznokciach… metaliczna niebieska poświata,
trzeba 3 warstw żeby było coś widać, nadaje się (jak chyba większość
lakierów z tej serii) tylko do layeringu. Na zdjęciu (przemilczmy jakość
malowania…) – kciuk 3 warstwy samego Max Factora, na reszcie jedna
warstwa na czarnym.
Szybciutko schnie, malutkim, krótkim pędzelkiem łatwo się maluje, trwałość przeciętna. Ładny, ale niewart swojej ceny.
(mssselfdesstruct)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz